Strona 3 z 4

Re: O fabule "Strażniczki Orelianu"

PostNapisane: 13 cze 2013 00:11
przez Nashi
Dzisiaj, a może jednak teraz już wczoraj, doszedł do mnie tomik. Oczywiście już jest przeczytany i muszę powiedzieć, że znalazłam tylko jeden błąd ze strony 87 gdzie przy wypowiedzi Kariny chyba zjedliście jeden wyraz :D Ale to tam taki szczegół. Fabuła jest lekka i przyjemna, bardzo szybko się czyta i ładnie zamknięto ją w jednym tomie. Urzekło mnie też to, że czcionka nie składała się tylko i wyłącznie z dużych liter, jak to bywa w większości polskich mang.

Re: O fabule "Strażniczki Orelianu"

PostNapisane: 13 cze 2013 09:16
przez zandam
Ja się wyłamię z rzędu osób bezkrytycznych, ponieważ się zawiodłam jakością Waszego wydania.

W końcu przeczytałam tomik i uważam, że historia jest bardzo przyjemna. Tłumaczenie również jest dobre, chociaż w notce odautorskiej znalazła się nieciekawa konstrukcja "Rysowałam wszystko od początku, by zmieścić się w ograniczeniu stron jednego tomu". Uważam, że lepiej zabrzmiałoby "Rysowałam wszystko od początku tak, by cała historia zmieściła się w jednym tomie" ;)

Zauważyłam też, że Wasz projekt grzbietu był zbyt duży i przez to część jego konstrukcji nachodzi na przednią i tylnią okładkę. Następnym razem radziłabym o to zadbać (czyli sprawić, by projekt grzbietu był na grzbiecie, a nie wychodził poza niego), bo nie wygląda to zbyt dobrze, a wzrokowcy (w tym ja) mogą się do tego doczepiać.

Na str. 34, 52, 54 i kilku innych pojawiały się teksty bez białego obrysu wokół liter, przez co zlewały się z rysunkami. Ale to z pewnością tylko drobne przeoczenie, bo w innych miejscach pojawiały się zdania z obrysami.

Na str. 35 zgubiliście jeden wyraz - "teraz wiem, że książę o dobro Orelianu". Poza tym, tekst był zbyt blisko krawędzi i trzeba było mocno rozchylać tomik, żeby przeczytać większość tego zdania. Może pomyślelibyście w przyszłości (przynajmniej w tytułach, w których przy krawędziach jest sporo tekstu) o zastosowaniu jakiegoś marginesu wewnętrznego (jak w wydaniach JPFu)? Dzięki niemu, czyta się zdecydowanie wygodniej.

Jeśli chodzi o czcionkę, to myślę, że powinna być - w przypadku dialogów i tekstów w ramkach - bardziej zróżnicowana.

I na koniec mój największy zawód - kwestia papieru. Niestety jest zbyt cienki, przez co większość obrazków i napisów prześwitywała na drugą stronę. Oglądanie twarzy bohatera, na której widać dokładny zarys kadru znajdującego się po drugiej stronie plus zarysu postaci, która się w tym kadrze znajduje, to niezbyt przyjemne odczucie. Mam nadzieję, że poprawicie tę kwestię w następnym tytule, bo w chwili obecnej to właście papier będzie mnie powstrzymywał przed entuzjastycznym zakupem Waszych kolejnych nowości.

Podsumowując, jestem zadowolona z tłumaczenia i pracy edytora, ale rozczarowana jakością samego wydania (mocno prześwitujący papier i grzbiet nachodzący na okładkę), więc na chwilę obecną mam mieszane uczucia względem zakupu Waszych następnych tytułów.

Re: O fabule "Strażniczki Orelianu"

PostNapisane: 13 cze 2013 13:15
przez l33
Potwierdzam sprawę grzbietu i przyłączam się do marginesów wewnętrznych :3 Z kolei co do prześwitywania - widziałam je tylko, gdy przewracałam stronę, lecz faktycznie lepszy by był nieco grubszy.

Re: O fabule "Strażniczki Orelianu"

PostNapisane: 13 cze 2013 17:47
przez Fenek Alfa
Ja mangi czytam głównie na leżąco, więc mi nic nie prześwitywało.

A marginesy trafiły mi się normalne. Na zdjęciu wyglądają na małe, więc wsadziłem tam jednogroszówkę, margines kończy się w jej połowie.
http://puu.sh/3eRxM/4d03a46728.jpg

Re: O fabule "Strażniczki Orelianu"

PostNapisane: 14 cze 2013 10:54
przez zandam
Też zauważyłam, że na niektórych stronach były marginesy, ale akurat na str. 35 ich nie było (a by się przydały). ;)

Hmm, zaczynam mieć wątpliwości, więc któreś z Was mogłoby sprawdzić, jak u Was wygląda ostatnia strona ze stopką redakcyjną. Nie prześwituje Wam na niej zapowiedź tytułu z poprzedniej strony?

Re: O fabule "Strażniczki Orelianu"

PostNapisane: 14 cze 2013 12:48
przez l33
zandam napisał(a):Też zauważyłam, że na niektórych stronach były marginesy, ale akurat na str. 35 ich nie było (a by się przydały). ;)

Hmm, zaczynam mieć wątpliwości, więc któreś z Was mogłoby sprawdzić, jak u Was wygląda ostatnia strona ze stopką redakcyjną. Nie prześwituje Wam na niej zapowiedź tytułu z poprzedniej strony?

Nie :p
A co do marginesów, to owszem, na części stron były, ale nie na wszystkich.

Re: O fabule "Strażniczki Orelianu"

PostNapisane: 14 cze 2013 17:28
przez zandam
:| Hmm. Dobrze ostatnia próba przed wysłaniem na reklamację, mój tom w środku wygląda tak:
Obrazek
http://img69.imageshack.us/img69/3584/1rtz.jpg
http://img708.imageshack.us/img708/1388/t0ri.jpg
http://img69.imageshack.us/img69/9216/swji.jpg
http://img40.imageshack.us/img40/6581/w7n6.jpg
Wasze nie? (I dziękuję za Waszą cierpliwość w tej kwestii) :p

Re: O fabule "Strażniczki Orelianu"

PostNapisane: 15 cze 2013 06:04
przez Meliona
zandam: U mnie pokazane przez Ciebie strony wyglądają normalnie tzn. nie są ucięte. Za to mi trafiła się jedna inna lekko ucięta strona, ale nie ubolewam.

Obrazek

---

Grzbiet nachodzący na okładkę taki straszny nie jest. Gorzej z wyglądem samego grzbietu. Kolor mdły, napis nie wyraźny i zdaje się, źle ustawiony. Obrazek chyba też jest za nisko umieszczony, przynajmniej odniosłam takie wrażenie.
Papier może jest cienki, ale mi nie przeszkadzał w czytaniu. Co do napisów: są zbyt jednolite, ale w dialogach nawet do takiego szojca pasują (i do kreski) :) Czytało mi się płynnie. Ogółem komiks oceniam całkiem pozytywnie, gdyby jeszcze grzbiet był ładniejszy...

Re: O fabule "Strażniczki Orelianu"

PostNapisane: 15 cze 2013 12:09
przez zandam
Chodziło mi o prześwitywanie, a nie ucinanie kadrów (bo takich nie zauważyłam), ale dzięki Twojemu zdjęciu przynajmniej wiem, że nie tylko u mnie prześwitują strony. Dziękuję. ;)

Re: O fabule "Strażniczki Orelianu"

PostNapisane: 15 cze 2013 13:01
przez daniel122
Zandam przeczytałem swój egzemplarz chwilę temu i mam to samo. Mój postulat taki sam jak zandam tzn. grubszy papier przede wszystkim. Ogólnie to nie mam nic do zarzucenia, szkoda tylko że trochę taki "chudy" tomik ;)